... a już nie potrafię sobie poradzić.
Chciałabym, żeby tym razem było inaczej. Żebym wreszcie potrafiła podjąć dobrą decyzję. Wybrać to co jest dobre dla mnie, dla mnie, przede wszystkim dla mnie.
Lubię być dla innych, pomagać, przybiegać, ale czasem chce być paskudną egoistką, która chce mówić i myśleć, i robić coś dla siebie i tylko dla siebie...
Nie mam szczęścia w życiu, albo cały przydział wykorzystałam dawno temu.
Brakuje mi przyjaciół, wiem, że ich mam, ale są tak daleko ode mnie, w kilku rozumieniach 'odległości'. Brakuje mi miłości. I co z tego, że kocham, że potrafię kochać... Skoro nigdy nie poczułam się kochaną. I brakuje mi odwagi, żeby sobie z życiem radzić...
Może takim właśnie człowiekiem mam być, może właśnie tak ma być... Chociaż mi się to nie podoba, może muszę tak żyć, daleko od wszystkich, bez miłości, bez odwagi...
A może po prostu jestem głupia?